Wielki i Mały Radzim nad Brdarką
Druga część relacji ze zwiedzania czereśniowych sadów w Brdarce, tym razem
bardziej górska. Wybieram się na dwa szczyty znajdujące się nad wsią: Wielki i
Mały Radzim (słow: Veľký i Malý Radzim).
Informacje dotyczące Brdarki, jej otoczenia, logistyki wycieczki oraz imprez
organizowanych w porze kwitnienia czereśni znajdują się w pierwszej części
relacji: BRDARKA - CZEREŚNIOWE SADY
Po zrobieniu pętli po sadach druga część dnia - ruszam w górę. Przyjechałem
do Brdarki wcześnie rano, widoki z góry na czereśniowe sady są dokładnie na
południe, więc mogę, a nawet powinienem trochę przeczekać na lepsze,
bardziej boczne światło, co ochoczo robię. Jest tu tak pięknie.
Początkowy etap wycieczki prowadzi łąkami leżącymi ponad wsią. Jest tu
kilkadziesiąt metrów wyżej niż w sadach i to kilkadziesiąt metrów robi
dziś różnicę. O ile w samej Bradrce niektóre drzewa czereśniowe były już
po apogeum kwitnienia, to wyżej one pięknie rozkwitają. Wielki Radzim
wznosi się prawie 500 metrów nad wsią, ale mimo tego żółty szlak
prowadzący zakosem na górę nie jest przesadnie stromy, idzie się całkiem
przyjemnie.
Vdovčíkovo Kreslo
Vdovčíkovo Kreslo
Spod Sedla Hora widać już jak na dłoni Vdovčíkovo Kreslo. To wychodnia
skalna z świetnym punktem widokowym na okolice Brdarki położona pod
szczytem Wielkiego Radzimia. Jej nazwa pochodzi od nazwiska miejscowego
zbójnika - Mišo Vdovčika (wg innych zapisów Michala Vdovca). Urodził się
on w 1803 roku w pobliskiej wsi Henckovce, a od 1820 roku parał się
rozbojem w okolicy. Proceder ów zakończył się szybko i gwałtownie w 1832
roku, gdy został schwytany w Kobeliarovie, uwięziony i skazany na śmierć
przez powieszenie. Wg legend miał pod Wielkim Radzimiem swoją kryjówkę,
a wychodnia skalna służyła mu do obserwowania terenu.
Mały Radzim
Jeszcze mam dużo czasu, mogę sobie zrobić dłuższą przerwę, nic mnie nie
goni, słońce stoi wysoko na niebie, a tu wieje przyjemny chłodny
wiaterek. Dzień jest dość gorący, taki wiaterek w upał to bardzo
przyjemna rzecz.
Sedlo Hora
na horyzoncie Volovske Vrchy: od Holi po Volovec i Skalisko
Stąd już niedaleko na pierwszą dziś skalną wychodnię widokową, widoczne
już wcześniej Vdovčíkovo Kreslo. Jest tu otwarta przestrzeń o wymiarach
mniej więcej pięć na dwa metry, można się wygodnie rozłożyć nawet w
grupce osób. Kilka osób się przez to „krzesło" przewija, choć oczywiście
jest ich zdecydowanie mniej niż w sadach Brdarki.
w stronę Słowackiego Krasu
w dole Brdarka
Pięknie widać stąd z góry owe sady, bardzo miły dla oka widok, nie
zapowiada tego, co się za chwilę stanie.
centrum Brdarki
żółty szlak na Sedlo Hora
Gdy jesteśmy na skałce tylko we dwójkę, ja i słowacka turystka, od
strony lasu podchodzi do nas stado czterech dzikich kóz wraz z
przewodnikiem stada z bardzo dużymi i groźnymi rogami. Turystka staje
koło mnie, chyba w nadziei że ją obronię, bo jakby ten samiec pchnął nas
tymi rogami, to niechybnie spadlibyśmy w przepaść. Mnie intuicja
podpowiada, że nie ma co się bać, bo te kozy przyszły do nas „na żebry",
licząc że rzucimy im coś do jedzenia. Chyba tak jest, bo po chwili
wpatrywania się w nas zwierzęta odwracają się i zaczynają się paść, choć
jednakże nie odchodzą i co jakiś czas nas obserwują, sprytne bestie.
Trwa to kilkanaście minut, po czym definitywnie znikają w lesie.
Z tej wychodni jest około 80 metrów podejścia na szczyt Wielkiego
Radzimia. Jego wierzchołek jest zalesiony, ale w jednym miejscu jest
widok na Tatry, choć trzeba się trochę nagimnastykować, żeby uchwycić
dobry kadr.
Tatry od Sławkowskiego Szczytu po Łomnicę i Kieżmarski Szczyt
Przede mną teraz ścieżka na Mały Radzim. Wprawdzie jest ona oznaczona na
mapy.com jako żółty szlak, niemniej oznaczeń szlaku turystycznego w
sensie „biały pasek - żółty pasek -biały pasek", nie ma, są tylko rzadko
rozrzucone po drzewach żółte kropki. Będzie to mieć znaczenie na
płaskowyżu pod Małym Radzimiem, bo na razie ścieżka prowadzi w oczywisty
sposób, grzbietem, choć jest dość dzika i słabo widoczna.
Na przełęczy między obiema szczytami Radzimia znajduje się polana Niżny
Radzim. Jest na niej jakaś pseudowiata z blaszanym dachem oraz miejsce
na ognisko, czyli można tu zabiesiadować, albo nawet zanocować.
Ścieżka pod Małym Radzimiem na sam zalesiony szczyt nie wychodzi i w
sumie dobrze, bo nie ma po co. Za to prowadzi skrajem urwiska i w kilku
miejscach wychodzi na skalne punkty widokowe. Punkty te są oznaczone na
mapy.com, z wyjątkiem pierwszego, prowadzącego świeżą wycinką nad brzeg
skarpy, zaznaczyłem go dodatkowo na poniższej mapce - to ten w
niebieskim kółeczku.
źródło: mapy.com
po lewej Vdovčíkovo Kreslo, po prawej Sedlo Hora, nad nimi Volovske
Vrchy
Przed jednym z punktów widokowych jest umieszczona na drzewie tablica,
że z uwagi na ryzyko obsunięcia się skał jest zakaz wejścia, więc nie
wchodzę. Na szczęście są kolejne.
Kralova Hola
w stronę wsi Hankova
Tatry, w dole wieś Vyšna Slana
Schodzę lasem na Niżny Radzim, a potem bezszlakowo, choć szeroką ścieżką
do zielonego szlaku prowadzącego do Brdarki. Słońce jest już coraz
niżej, wokoło jest biało, oprócz drzew czereśniowych liczne krzaki
również kwitnącej na biało tarniny. Wokół wiosenny krajobraz pogórza.
Na powyższym zdjęciu uwagę mą zwraca podłużna łąka na szczycie wzgórza i
stojąca tam wieża widokowa. To bezimienne wzgórze znajdujące się na
wschód Kobeliarova, a owa wieża widokowa jest zaznaczona na mapie.
Zdjęcia z tej wieży pokazują przyjemny widok na okoliczne łąki oraz
Wielki i Mały Radzim.
Mały Radzim, w dole krzaki tarniny
Vdovčíkovo Kreslo
Sedlo Hora, Spuštadlo
Im niżej, tym jest więcej cienia.
Przed samym skrzyżowaniem z żółtym szlakiem na Wielki Radzim zauważam
pomiędzy białymi drzewami sylwetkę kościoła w Brdarce. O ile ujęcie go
znad sadów położonych po wschodniej stronie wsi jest dość klasyczne i
spotykane w internecie, to od tej strony nie widziałem zdjęcia, a też
według mnie prezentuje się efektownie. Miły akcent na zakończenie
wycieczki stanowiącej górskie dopełnienie zwiedzania sadów w Brdarce.
Ponieważ stąd do Krakowa mam prawie cztery godziny jazdy, zostaję w
okolicy, mam wykupiony nocleg we wsi Štitnik. Jutro pojadę na miejską
część weekendu - zwiedzanie miasteczka Rożniawa.
Sebastian Słota





















































Komentarze
Prześlij komentarz