Ogród Botaniczny w Funchal (Jardim Botanico)

Na "zielonej wyspie" Maderze.

Madera nazywana jest wyspą kwiatów. Łagodny subtropikalny klimat, położenie na oceanie związana z tym duża wilgotność, sprzyjają wegetacji wszelakiej roślinności. Na Maderze jest zielono przez cały rok.

Porą największego kwitnienia na Maderze jest maj i czerwiec, w maju odbywa się tu coroczne Święto Kwiatów (szczegóły), ale nawet w styczniu zdarza się obejrzeć tu kwitnące rośliny.
My odwiedziliśmy Maderę w połowie czerwca, przez spore upały, jakie były w maju tego roku, wiele kwiatów było lekko zwiędniętych, ale cała roślinność wyspy nadal prezentowała się imponująco.

Miejscem, gdzie można obejrzeć „w pigułce" roślinność Madery, jest znajdujący się w górnej części Funchal Ogród Botaniczny. Ogród ten zlokalizowany jest na wysokości 250-300 m n.p.m., w odległości ok. 3 km od centrum. Został on wybudowany na terenach będących posiadłością szkockiego hotelarza, Wiliama Reida i oddany do zwiedzania w 1960 roku. Można do niego dotrzeć kilkoma drogami pieszymi, na pewno wrażenia z wędrówki ciasnymi i stromymi uliczkami Funchal będą ciekawe, można też dojechać autem, kolejką górską z położonych wyżej Ogrodów Monte lub autobusem miejskim. My pojechaliśmy autobusem sieci Horarios do Funchal nr 31, który odjeżdża spod mariny przy nadmorskiej promenadzie.

marina w Funchal

Autobus linii 31 kończy trasę przy wejściu do Ogrodu Botanicznego (bliźniacza linia 31A kończy swą trasę przy dolnej stacji wyciągu krzesełkowego spod Ogrodu Botanicznego do Monte). Znajdująca się przy wejściu mapa ułatwia zwiedzanie ogrodu.

Ogród zajmuje powierzchnię 8 ha i jest podzielony na obszary tematyczne: kaktusowy, palmowy, kwiatowy, ziołowy, leśny. Rozpoczęliśmy zwiedzanie od części kaktusowej i znajdującym się obok niej kwietnym dywanem, będącym symbolem tego ogrodu - często umieszczanym na zdjęciach pokazujących atrakcje Madery.

klasyczne zdjęcie z Ogrodu Botanicznego

"kochanie, strzel mi taką fotkę, żeby somsiady zzieleniały z zazdrości"

kwietny napis upamiętniający założenie ogrodu

w części kaktusowej


niestety, wandale się wszędzie zdarzają






Skoro jesteśmy na "wyspie kwiatów", to nie może ich zabraknąć w relacji.


Część ziołowa jest niespecjalnie interesująca, choć mocno pachnąca - no bo cóż ciekawego może być w oglądaniu mięty czy bazylii na grządce?



Jest tu bardzo dużo egzotycznych roślin, często o bardzo intensywnym zielonym kolorze, ale widziałem też taką o czarnych, grubych liściach.



Następnie przeszliśmy do części tropikalno-palmowej. Ten fragment ogrodu mi się najbardziej podobał.







Po południowo-wschodniej stronie ogrodu znajdują się dwa punkty widokowe na Funchal, z których widać miasto z góry oraz przecinające je nowoczesne drogi. Tu zdjęcia z pierwszego punktu. Cała Madera jest poprzecinana gęstą siecią dróg, które z uwagi na górzyste ukształtowanie terenu wiodą przez liczne tunele i estakady. W tych punktach widokowych można podziwiać z bliska dokonania budowniczych maderyjskich dróg.
We wcześniejszych wpisach z Madery dużo nadmieniałem o zmienności i specyfice maderyjskiej pogody. Często bywa tu tak (czego i my doświadczyliśmy), że na wybrzeżu panuje piękna, słoneczna pogoda, a wyższe partie gór (tak od 800-1000m n.p.m.) są schowane w chmurach. Udało mi się zrobić zdjęcie panoramiczne, które bardzo dobrze ilustruje ten fakt, sami zobaczcie (podobny efekt widać też dwa zdjęcia wyżej - foto z palmami):


takie warstwy: domy, grunt, skała, tunel

wszędzie dużo kwiatów

soczysta zieleń i głęboki błękit


widok na port w Funchal i na ocean

Na drugim punkcie widokowym można się ponownie przyjrzeć funchalskim krajobrazom i funchalskim drogom. Pierwsze z poniższych zdjęć kojarzy mi się z makietą zabawkową, po której można jeździć autkami, ale to jest prawdziwe miasto i prawdziwe drogi.



punkt widokowy




Na zakończenie zwiedzania przeszliśmy przez część leśną ogrodu.




Postanowiliśmy nie korzystać z autobusu w drodze do Funchal, lecz zejść uliczkami prosto do Zona Velha, najstarszej dzielnicy Funchal. Pomysł był bardzo dobry, można było obejrzeć ciekawą architekturę miasta: wąskie i strome uliczki, ale też na przykład domy wybudowane bezpośrednio nad skalną skarpą lub kolejkę gondolową na Monte sunącą tuż nad dachami domów.

skarpa, a na niej gęsta miejska zabudowa

panorama Funchal

stromo w dół


kolejka do Monte nad blokiem

Schodząc już do wybrzeża Funchal zauważyłem ciekawe zjawisko świetlno-meteorologiczne: nad Maderą zawisły dość gęste, ale jasne chmury dające cień, ale chmury te urywały się nad wybrzeżem, a dalej nad oceanem było błękitne niebo oświetlone jakoś niskim popołudniowym słońcem. Dawało to bardzo ciekawe efekty kolorystyczne: próby utrwalenia tego zjawiska są widoczne na poniższym zdjęciu, jak i na następnych widokach z wybrzeżem.


Po wschodniej stronie Praca da Autonomia znajduje się część funchalskiej starówki zwana Zona Velha. Jest to miejsce urokliwe i ciche (przynajmniej takie było podczas naszego zwiedzania), obfitujące m.in. w wiele restauracji z pysznym jedzeniem, znacznie tańszym niż w centrum Funchal. Wiele restauracji oferuje tu trzydaniowy obiadowy „zestaw turystyczny" do wyboru kilka pozycji z menu: zupa, drugie danie, deser, w cenie 10 Euro. Nie próbowaliśmy takiego zestawu w ten dzień, ale jedliśmy podobny posiłek kilka dni później i wrażenia były słabe. Porcja była duża, ale jedzenie średnio smaczne, taki „zapychacz". Tego dnia zamówiłem sobie w barze Ideal Snacks sałatkę z sardynek i to był dobry wybór: trzy duże sardynki, długości dłoni, zupełnie inne i dużo większe niż spotykane w puszkach, do tego duży zestaw jarzyn: sałata, ogórek, pomidor, cebula, oliwki. Pyszny i pożywny posiłek popity lokalnym piwem. Tu ważna uwaga: w krajach basenu śródziemnomorskiego (rozszerzając go o hiszpańskie i portugalskie wyspy na Atlantyku) piwo nie jest popularnym napojem, jest produkowane bez większej atencji głównie dla turystów (ja piłem piwo marki Coral, ujdzie), ale silne są tu tradycje winiarskie, a wino jest tanie i dobre. W sklepach sieci Pingo Doce (ten sam właściciel co Biedronka) można było kupić przyzwoite wino za 1,5 EUR, a tak do 2 EUR za butelkę był całkiem spory wybór niezłych win. Pamiętam, że Grecji ceny win były podobne.



typowe restauracyjne menu

bezpretensjonalne restauracje w Zona Velha

na Rua de Santa Maria

Życie towarzyskie w Zona Velha krąży wokół Rua de Santa Maria (ulicy świętej Marii), oraz Rua de Dom Carlos I, pełnych restauracji i knajpek. Dodatkową atrakcją tych ulic są liczne pięknie pomalowane drzwi wejściowe do domów. W 2010 roku hiszpański artysta Jose Maria Montero przedstawił władzom Funchal projekt pod nazwą „Sztuka Otwartych Drzwi”. I tak miejscowi artyści i graficy wykorzystali mury i drzwi zabytkowych domów jako tło swoich prac.



Przy końcu Rua de Santa Maria znajduje się Fortaleza de Sao Tiago – twierdza zbudowana w XVII wieku w celu ochrony przed piratami, a przy twierdzy restauracja z niezwykle klimatycznym wejściem.



Na zakończenie trzy zdjęcia z cudownym światłem tego popołudnia.

Fortaleza de Sao Tiago


Dzień był pełen wrażeń, a w Ogrodzie Botanicznym było przepięknie. W Funchal znajduje się kilka ogrodów różnej wielkości, powszechnie panująca opinia uznaje za najatrakcyjniejsze ogrody Monte Pałace Tropical Garden. Zgadzam się z tą opinią: byłem, widziałem, relacja do obejrzenia TUTAJ, ale dla mnie zdecydowane drugie miejsce zajmuje właśnie Jardim Botanico (Ogród Botaniczny).

Sebastian Słota

Komentarze

  1. Uwielbiam ogrody botaniczne, generalnie wszystko co zielone hehe jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale się to prezentuje, można się zainspirować do własnego ogrodu. Chociaż rosliny będą inne :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

TOP 5