Zamek Ogrodzieniec i Góra Zborów
Dwa miejsca w sam raz na jeden marcowy dzień zwiedzania Jury
Krakowsko-Częstochowskiej.
Po przejściu przez zamkową bramę wchodzę na zamkowy dziedziniec, zwany
Dziedzińcem Pańskim. Wysokie zamkowe mury nie wpuszczają na niego słonecznego
światła, marcowe słońce stoi nisko na niebie, mimo iż dochodzi południe.
Zwiedzanie zamku odbywa się w formie jednokierunkowej pętli. Zaczynam od
wejścia na Zamek Wysoki, zamkowa kuchnia przy dziedzińcu jest niedostępna,
trwają tam jakieś prace remontowe.
Liczba kondygnacji, od górnej części zamku aż po przyziemia, robi duże
wrażenie.
Poniższe ujęcie przypomina mi Środkowy Zachód w USA. Formacja skalna, a pod
nią droga prosto jak strzelił.
Sebastian Słota
1. Zamek Ogrodzieniec
Mimo funkcjonowania nazwy „Zamek Ogrodzieniec" zamek znajduje się w
położonej 2 km od Ogrodzieńca wsi Podzamcze. Historia zamku sięga XII wieku,
pierwsze umocnienia na zamkowym wzgórzu stanęły za panowania Bolesława
Krzywoustego, a murowany kamienny zamek zbudował król Kazimierz Wielki, ten
co „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną". Przez wieki zamek miał
wielu właścicieli. Znaczna jego część spłonęła w 1702 roku podczas wojny
polsko-szwedzkiej, a właściciele nie podejmowali się jego odbudowy,
doprowadzając go do ruiny. Ostatni mieszkańcy opuścili zamek w 1810 roku, a
kolejny jego właściciel traktował zamek jako zasób materiałów budowlanych.
Zamek został znacjonalizowany w roku 1944, a prace konserwatorskie
polegające na zabezpieczeniu jego substancji zakończyły się w roku 1973 i
wtedy zamek został udostępniony do zwiedzania.
Oprócz „zwykłego" zamek organizuje również nocne zwiedzanie z pochodniami,
na zamku odbywają się różne imprezy historyczno-kulturalne, można tu również
zorganizować event, a nawet ślub z weselem.
Zamek jest położony na zboczach Górze Zamkowej, najwyższego wzniesienia Jury
Krakowsko - Częstochowskiej, liczącej 516 metrów n.p.m. Prowadzi do niego z
Podzamcza droga przypominająca jako żywo Gubałówkę - po obu stronach jest
zabudowana licznymi straganami z gastronomią, pamiątkami, magnesami i innym
turystycznym badziewiem, którego głównym celem jest wyciąganie pieniędzy z
kieszeni rodziców. Jest też tor saneczkowy, park miniatur, dom strachów i
inne tego typu elementy turystycznego disnejlandu. Dziś omijam z daleka
takie kompleksy, ale mam w pamięci czasy sprzed kilkunastu lat, gdy moi
synowie byli mali i takie miejsca były czymś wspaniałym, więc nie potępiam.
Mając na względzie ładną marcową sobotę przyjeżdżam do Podzamcza w miarę
wcześnie, by uniknąć tłumów na zamku. Zwiedzenie w soboty jest od 9, ja
jestem przy kasie biletowej przed 10. Można też kupić bilet łączony na
zwiedzanie zamku oraz położonej niedaleko rekonstrukcji grodu na Górze Birów
- niestety w okresie jesienno-zimowym, do którego zalicza się również
początek marca, gród jest zamknięty.
Zanim wejdzie się przez zamkową bramę, droga prowadzi przez otwartą
przestrzeń. Widać też mury, w które całkiem zgrabnie są wkomponowane skalne
ostańce. Po drugiej stronie zamku obok skałki Kaczor znajduje się punkt
widokowy na zamek, na który udam się po zwiedzeniu zamku.
Tymczasem idę pod znajdującą się w rogu murów grupę skałek Niedźwiedź, Lalka
i Sfinks, w której można obejrzeć niewielką ekspozycję poświęconą
średniowiecznym torturom. To jakaś moda, bo pół roku temu byłem na Słowacji
w zamku Stara Lubowla i tam też były podziemia z ekspozycją różnych
przyrządów do torturowania.
krzesło czarownic
madejowe łoże i żelazna dziewica (Iron Maiden)
brama zamkowa
Dziedziniec Pański
Baszta Bramna
Na Wysokim Zamku, po drugiej stronie punkt widokowy pod Kaczorem i skałki
"wmontowane"w mury
Baszta Bramna
Droga zwiedzania prowadzi często w górę i w dół nie bardzo przejmując się
tym. Wychodzi się zarówno na górne partie zamku jak i zwiedza jego podziemia
wędrując przez baszty, dawne pomieszczenia mieszkalne i bastiony obronne.
Sporo jest kręconych schodów.
Kulminacyjnym punktem trasy jest wejście na szczyt Baszty Kredencerskiej,
skąd można obejrzeć z góry cały zamek i jej okolicę.
Baszta Kredencerska
na Baszcie Kredencerskiej
skałki Lalka, Sfinks, Niedźwiedź, pod nimi sala tortur
Góra Birów, na horyzoncie Góra Zborów
W jednej z sal jest ekspozycja poświęcona Wiedźminowi. Za stołem siedzi
sobie Geralt, obok leży na podłodze duża replika wiedźmińskiego medalionu z
wilkiem, a po drugiej sali mamy coś jakby Kaer Morhen z dwiema postaciami, w
których jedna przypomina Yennefer. Nigdzie w opisach trasy (a jest ona
dobrze opisana na licznych tablicach po drodze) nie ma informacji o tym
wiedźmińskim akcencie, może to próba ukrycia tej ekspozycji przed Andrzejem
Sapkowskim?
w drodze do Kurzej Stopy
w drodze do Kurzej Stopy
W podziemiach Kurzej Stopy, części zamku wystającej poza jej główny obrys,
będącej częścią systemu obronnego zamku, przy otworach strzelniczych możemy
obejrzeć już drugą wystawę poświęconą średniowiecznym torturom.
Bastion Beluard
końcowe zejście na Dziedziniec Pański
Zwiedzanie zamku zakończone, ale to nie koniec zamkowych atrakcji. Warta
przejścia jest ścieżka wiodąca wokół zamku, zaczynająca się i kończąca przy
kasie biletowej. Prowadzi ona obok interesujących skalnych ostańców, z
których większość (choć nie wszystkie) można obejrzeć z innej perspektywy
niż ta, którą dają widoki z zamku.
Pierwszy z nich to Adept, skałka nazwana tak, gdyż ćwiczą na niej
początkujący, gdyż drogi wspinaczkowe są tu najłatwiejsze w rejonie.
Adept
Za Adeptem możemy znaleźć podziemny schron z czasów II wojny światowej, a
obok niego niewielką imitację okopów, zaś jeszcze dalej dziki, ale darmowy
parking samochodowy. Obok okopów i pod Okiennikiem ścieżka prowadzi na punkt
widokowy pod skałką Kaczor i innymi wkomponowanymi w zamkowe mury. Można tu
obejrzeć zamkową bryłę z nieco szerszej perspektywy, choć najlepsze jeszcze
przed nami.
Okiennik
Kaczor, Kamień Pod Kaczorem, Okiennik
na punkcie widokowym
Spod Okiennika ścieżka wiedzie lasem pośród kilku skalnych ostańców, z
których Wielka Cima wygląda najbardziej imponująco.
Okiennik
las pod Okiennikiem
Wielka Cima
Dochodzę pod Górę Zamkową, której zwieńczeniem jest skałka Czubatka -
najwyższe miejsce na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Po drugiej stronie
Czubatki jest skalny mur, a na jego drugą stronę prowadzi wąski prześwit. Za
prześwitem są zabudowania hotelu „Poziom 511 Jura Wellness Hotel & Spa".
511 w nazwie oznacza wysokość nad poziom morza Czubatki, bo takowa kiedyś
była uznawana za obowiązującą.
Czubatka
skalny mur
Ostatni etap pętli wokół zamku wiedzie ścieżką, z której zamkowa bryła
wygląda najbardziej okazale obok grupy skałek okupowanej przez wspinaczy.
Ogrom zamkowych murów robi duże wrażenie. To największy zamek na Jurze
Krakowsko-Częstochowskiej, choć ruiny zamku w Olsztynie są rozlokowane na
większej powierzchni.
Położone kilkanaście kilometrów na północ od Ogrodzieńca wzniesienie liczące
468 metrów n.p.m., będące częścią Skał Kroczyckich. Góra objęta jest
utworzonym w 1957 roku rezerwatem przyrody, którego celem jest zarówno ochrona
przyrody nieożywionej (ostańce skalne, jaskinie) jak i ożywionej (roślinność
naskalna i ptactwo). Nagromadzenie interesujących form skalnych powoduje, że
oprócz aktywności turystycznej można spotkać tu sporo wspinaczy skałkowych.
Znajduje się tu również udostępniona do zwiedzania turystycznego Jaskinia
Głęboka o długości 190 metrów. Zwiedzanie jaskini jest możliwe w grupach z
przewodnikiem w okresie od 15 kwietnia do 31 października.
Aby zwiedzić górę, trzeba zaparkować samochód na parkingu przy Centrum
Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury, gdzie należy uiścić opłatę 5
zł za wejście na teren rezerwatu. Bliżej Podlesic, przy czerwonym i zielonym
szlaku znajduje się ponadto dziki parking.
Góra Zborów
Szlaki owe przecinają Górę Zborów w poprzek, po krótkim podejściu dociera
się już pod szczytowe skałki.
Po lewej stronie szlaku jest zlokalizowana grupa skalna Młynarzy oraz Turnia
Nad Kaskadami, najciekawsze chyba miejsca do uprawiania wspinaczki skałkowej
na Górze Zborów. Z uwagi na fakt wspinania się w rezerwacie przyrody
zabronione jest wchodzenie na szczyty skał, na których znajdują się objęte
ochroną murawy kserotermiczne.
Młynarze
Turnia Nad Kaskadami
Sam wierzchołek góry jest dość rozległy i ma charakter „ogródka skalnego" z
licznymi ścieżkami i mniejszymi lub większymi formami skalnymi. Zwieńczeniem
Góry Zborów jest Skała Ze Słupem, na której hitlerowcy postawili w czasie II
wojny światowej betonowy słup będący jednocześnie punktem triangulacyjnym.
Kogut
skałki Wzgórza Kołoczek
Skrzat
słup triangulacyjny na szczycie Góry Zborów
Kogut
Po drugiej stronie szlaku przecinającego Górę Zborów znajduje się interesująca
skałka Kogut, warto wejść nieco po jej zboczach.
Długa Grań
Wracając na dół zatrzymuję się na dłuższą chwilę przy wspomnianych wyżej
skałkach, tj. grupie Młynarzy i Turnią Nad Kaskadami, by poobserwować
wspinaczy skałkowych. Drogi tutejsze sprawiają wrażenie trudnych, wiele z nich
ma w tzw. Skali Kurtyki stosowanej powszechnie na Jurze trudności nawet VI.4
i VI.5, a to jest naprawdę sporo.
Prowadzone są one często w litej ścianie, z niewielkimi dziurkami skalnymi
będącymi efektem erozji, w których mieszczą się jedynie czubki palców i butów.
Ponieważ nie można wejść na szczyty skał i założyć asekuracji górnej, tzw.
„wędki", wspinacze wchodzą po ścianach z asekuracją dolną, bardziej ryzykowną
i niebezpieczną - odpadnięcie od skały grozi kilkumetrowym „lotem", co się
zdarza kilkukrotnie podczas moich obserwacji.






























































Komentarze
Prześlij komentarz