Wschód słońca na Kopcu Piłsudskiego w Krakowie
Poranna wycieczka w ostatni dzień lutego. Dużo kolorów porannego słońca i inwersyjnych mgieł.
Kopiec Piłsudskiego jest najwyżej położonym miejscem widokowym w Krakowie.
Cały Las Wolski, znajdujący się u zachodnich granic Krakowa, jest położony na
wzniesieniu, dodatkowa wysokość Kopca powoduje, że jego wierzchołek znajduje
się na wysokości 375 m n.p.m., przy wysokości centrum Krakowa ok. 210 m n.p.m.
Tereny położone na zachód od Kopca Piłsudskiego (rejon Kryspinowa i lotniska w
Balicach) również są położone dużo niżej, na wysokości 220-230 m n.p.m., więc
przewyższenia jak na miasto są znaczne.
Na kopiec ten można się dostać wieloma ścieżkami. Asfaltowa droga (niedostępna
dla samochodów) wiedzie spod Ogrodu Zoologicznego, ciekawa trasa wiedzie też
przez Skałki Panieńskie. Ja często chodziłem lub jeździłem rowerem trasą spod
Obserwatorium Astronomicznego. Tym razem wybieram dojazd samochodem na rondo w
Chełmie.
Wyjeżdżam z centrum Krakowa o 3:50. Nie ma mgły, mimo że jeszcze wczoraj
wieczorem zapowiadała ją prognoza, jedynie jakieś niewielkie „opary" unoszą
się nad Błoniami. Z doświadczenia wiem, że czasem w ciepły poranek (a taki ma
być dzisiaj, mimo że teraz jest przymrozek) mgły lubią się podnieść po
wschodzie słońca, na co mam nadzieję i dzisiaj.
Dojeżdżam do małego ronda na osiedlu Chełm. Tu zacznę podejście na Kopiec
Piłsudskiego. Jest rześko, a przede mną 145 metrów różnicy poziomów. Idę
czerwonym szlakiem, ze skrótem wiodącym prosto pod Kopiec, gdy szlak robi
zakos. Na ścieżce sporo przedwiosennego błotka, dobrze że jest zimno i jest
ono twarde. Nade mną rozgwieżdżone niebo, wokół światła okolicznych osiedli, a
w miarę zbliżania się do Kopca Piłsudskiego coraz lepiej widoczna czerwona
lampa ostrzegawcza na jego wierzchołku. Na Kopiec wychodzę o 5:30.
Do wschodu słońca mam jeszcze godzinę (wycieczka ma miejsce w ostatni dzień
lutego). Stare, lecz ciągle aktualne zasady fotograficzne mówią, że na
wchodzie trzeba mieć przygotowany sprzęt pół godziny wcześniej, bo przed
wschodem często są najbardziej intensywne barwy nieba. Ja lubię sobie przyjść
jeszcze wcześniej, podobają mi się zdjęcia zrobione przed świtem, gdy jeszcze
w dole świecą nocne miejskie lub uliczne światła. Jest pięknie. Nie wieje zbyt
mocno i jest bardzo dobra przejrzystość powietrza. Pięknie widać góry na
południu od Kostrzy w Beskidzie Wyspowym po Chrobaczą Łąkę w Beskidzie Małym.
Będzie w relacji kilka zbliżeń na góry, niestety nie będzie Tatr - wszystkie
trzy zdjęcia im zrobione okazały się poruszone, musiałem jakość trącić statyw,
trudno, pech. Szkoda, bo Wysokie Tatry pięknie się prezentowały nad
oświetlonym nocą stoku narciarskim na Chełmie koło Myślenic.
Nad Krakowem jeszcze nie ma mgły, za to po zachodniej stronie Kopca
Piłsudskiego, nad Kryspinowem i jeszcze dalej piękna poranna inwersja.
centrum Krakowa
lotnisko w Balicach
zanurzone we mgle kominy elektrociepłowni w Skawinie
nocne światła wsi Rząska
Kopiec Kościuszki
w środku kadru Unity Tower, czyli dawny Szkieletor
w stronę Mnikowa
po lewej Okrąglica, w dole wieże elektrociepłowni w Skawinie
wschodem słońca niebo się intensywnie czerwieni nad Krakowem, a potem
słońce wschodzi na prawo od Kopca Kościuszki. Zgodnie z moimi
przypuszczeniami i życzeniami nad Kraków napływa mgła, która spowija całe
miasto - wystają znad niej jedynie kominy i szczytu wież i wieżowców.
na horyzoncie Mogielica, po prawej maszt radiowo-telewizyjny w Chorągwicy
Babia Góra
wschód słońca nad Kopcem Kościuszki
Robi się bardzo ładnie i kolorowo, po obu stronach mgła się utrzymuje.
Spędzam na Kopcu Piłsudskiego trzy godziny. W międzyczasie pojawia się kilku
turystów i spora liczba biegaczy trenujących podbiegi. Niektórzy w ogóle nie
są zainteresowani tym, co się wokół nich dzieje. Dziwna nacja ci biegacze.
Skrzyczne i Beskid Mały nad inwersyjną mgłą
wieża telewizyjna na Krzemionkach
po lewej Wawel
w dole Mydlniki
inwersyjne "warstwy" zawsze pożądane
po prawej cień Kopca Piłsudskiego
po lewej Leskowiec
po lewej maszt w Chorągwicy
Kopiec Kościuszki
Błękitek, kominy elektrociepłowni w Łęgu, Wawel
Kryspinów pod mgłą
Mogielica
Magura, Klimczok, Chrobacza Łąka
ostre cienie drzew pod Kopcem
Po godzinie 8:30 pakuję sprzęt i wracam czerwonym szlakiem na rondo w
Chełmie, tym razem nie robiąc żadnych skrótów. To był mój pierwszy wschód
słońca w 2026 roku i mam nadzieję, że nie ostatni.
Sebastian Słota







































Komentarze
Prześlij komentarz