9 grudnia 2018

poranek w Mierkiniach

kolorowe niebo o świcie (i o zmierzchu)



Co sprawia, że mam stałą i nieustającą (a może nawet rosnącą) potrzebę zrywania się przed świtem, wyłażenia z ciepłego łóżeczka i dreptania po mokrej od nocnej rosy trawie w poszukiwaniu pięknych plenerów? Co sprawia, że wychodzę na wycieczki o porach, w których "normalni" ludzie jeszcze śpią? Co sprawia w końcu, że nieodmiennie fascynują mnie pejzaże, jakie maluje słońce wychodzące o świcie spoza horyzontu? Myślę, że jest to piękno i niepowtarzalność natury na pograniczu dnia i nocy, każdy taki poranek jest trochę inny i jedyny w swoim rodzaju. Swoje też robi samotność o poranku, cisza jaka wtedy panuje, czasem słychać jedynie szum wiatru w uszach.

Wrześniowe wakacje nad Jeziorem Hańcza w Mierkiniach były doskonałą okazją do łażenia z aparatem po okolicy o dzikich porach poranka, bo wystarczyło wyjść z domu i przejechać rowerem kilkaset metrów, czy wręcz wyjść na taras, by rozkoszować się świetnym warunem. W pierwszym wpisie z tegorocznych wakacji na Suwalszczyźnie pochwaliłem się zdjęciami ze wschodu słońca nad Jeziorem Hańcza (jak ktoś ma ochotę zobaczyć, to zapraszam TUTAJ), teraz na podsumowanie tych wakacji chciałbym zaprezentować zdjęcia z innego poranka w Mierkiniach, gdzie łapanie świtów na rowerze dającym możliwość szybkiego przemieszczania się między plenerami zaowocowało taką, a nie inną kolekcją zdjęć.

na tarasie Domu Gościnnego nad Jeziorem Hańcza

na drodze do Wiżajn

w Kłajpedce

w Kłajpedce

w Mierkiniach







okolice Domu Gościnnego nad Jeziorem Hańcza

Dom Gościnny nad Jeziorem Hańcza



pióropusz chmur



łąki malowane światłem poranka





poranna rosa skrząca się w słońcu







autoportret stworzony przez słońce nisko zawieszone nad horyzontem


panorama porannego nieba i chmur na kształt tęczy



czasem warto zadrzeć głowę do góry

Jeszcze tak dla dopełnienia wrażeń z pobytu na Suwalszczyźnie kilka fotografii z różnych dni robionych podczas kilku wieczorów i zachodów słónca - równie kolorowych, jak te z poranków.












pozdrawiam wszystkich

ranny ptaszek Sebastian Słota








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz