Medias - ciche i ładne siedmiogrodzkie miasteczko
Pięknie odrestaurowane siedmiogrodzkie miasto, nie tak znane jak Sighisoara,
ale zdecydowanie warte odwiedzenia.
Miasto znajdujące się w sercu Siedmiogrodu zostało zbudowane w
średniowieczu (pierwsze zapisy o nim datowane są na rok 1267) jako obronny
gród miejski otoczony murami obronnymi, do którego wjazd zapewniały cztery
baszty. Mieszkali tu Sasi siedmiogrodzcy, a architektura to czysty
Siedmiogród, co dla mnie jest ogromną wartością dodaną - mam do niej dużą
słabość.
O ile mury obronne zachowały się do dzisiejszych czasów jedynie częściowo,
to cztery baszty nadal stoją, choć obecnie dróg wjazdu do starej części
miasta jest dużo więcej. W Medias ruch turystyczny jest znikomy, inaczej niż
w od innych popularnych siedmiogrodzkich miast takich jak Sybin, Sighisoara
czy Braszów. Miasto to pozostaje w ich cieniu, co jest dla mnie pewnym
zaskoczeniem.
Zwiedzanie Medias to w przeważającej większości wycieczka w obrębie dawnych
starych murów, poza nimi nie mamy w zasadzie nic ciekawego. Stara część
miasta ma kształt gruszki i nie jest duża, wzdłuż dłuższej osi północ -
południe to pieszo ok 1 km. Rozpoczynamy w rejonie dworca kolejowego, przy
pierwszej bramie fragmencie ocalałych murów miejskich. Vis a vis bramy
znajduje się:
1. Katedra prawosławna św. Archaniołów Michała i Gabriela (Catedrala
Ortodoxă cu hramul Sf.Arhangheli Mihail și Gavril)
Tuż za obrębem starych murów, vis-a-vis Wieży Złotników stoi prawosławna
katedra wzniesiona w latach 1929-1935. Klasyczna cerkiewna bryła świątyni
skrywa piękne wnętrze z bogatym wystrojem i licznymi malowidłami
ściennymi. Choć nie czuć w niej „klimatu dawnych czasów", to zdecydowanie
warto zapoznać się z nią i jej wnętrzem.
2. Baszta Złotników (Turnul Forkesch) wraz z fragmentem murów
obronnych.
Jedna z bram prowadzących do miasta wzniesiona w XV wieku. Na jej górnej
części do roku 1880 znajdował się zegar z gongiem wybijającym dźwięk o
pełnej godzinie. Po wewnętrznej stronie murów przy Strada (ulica) Ghetii
znajduje się sympatyczna kawiarnia Mediensis, a na murach są półki z
książkami do czytania. Znalazłem w internecie informacje, że wieża jest
udostępniona do zwiedzania, ale drzwi wejściowe do niej są zamknięte na
kłódkę – ze zwiedzania nici.
3. Ulica (Strada) Nicolae Iorga
To jedna z ładniejszych ulic miasteczka, prowadząca spod Baszty Złotników
na główny miejski plac, zabudowana domami w klasycznym saskim stylu. Część
domów jest odnowiona, część jest w gorszym stanie, ale czuć tu klimat
takiej „swojskości” za który cenię sobie małe miasteczka.
Jedna z kamienic, która z zewnątrz wygląda całkiem przyzwoicie, ma otwarte
drzwi wejściowe.
Zaglądam, na korytarzu śmierdzi bardzo nieprzyjemnie, klatka schodowa jest
w opłakanym stanie, choć resztki naściennych malowideł w intensywnych
kolorach świadczą o niegdysiejszej świetności kamienicy. Ktoś tu jednak
mieszka, o czym świadczy pranie rozwieszone na balkonie.
Zlokalizowana przy Strada Ion Gheorghe Duca wieża, przy której działa
bardzo atrakcyjna wizualnie i klimatyczna kawiarnia i bar. Warto tu
przysiąść na chwilę i poczuć klimat rumuńskiego przedmieścia, na styku
starej i nowej zabudowy.
5. Plac króla Ferdynanda I (Piata Regele Ferdinand I)
Główny plac miasta z pięknym skwerem na środku, otoczony ładną zabudową, w
której dominuje wysoka kościelna wieża. Kolorowe kamieniczki, kilka
sklepów i restauracji, mało ludzi, mało turystów. Cisza, spokój i
niespiesznie płynący czas. Z jednej strony placu wjazdu nań broni szlaban
– wjazd autem tylko dla osób uprawionych. Nad placem dominuje widoczna z
każdego jego miejsca wysoka kościelna Wieża Trębaczy.
Casa Schuller zbudowany na przełomie XV i XVI wieku jest prawdopodobnie
jednym z najstarszych zachowanych domów w mieście. Obecnie mieści się w
nim siedziba lokalnej komórki Demokratycznego Forum Niemców w Rumunii,
organizacji założonej w 1989 roku po upadku reżimu Nicolae Ceausescu.
Forum pierwotnie było organizacją kulturalną, ale później ewoluowało w
centroprawicową partię polityczną.
Ferdinand Apartaments - pokoje do wynajęcia w starej kamienicy.
Na środku placu znajduje się zadbany skwer z fontanną i ławki między
drzewami dającymi dużo cienia.
Trattoria Roma i Premium Restaurant - dwie restauracje w jednej kamienicy.
Z placu można przejść niewielkimi schodami (Scara Acoperita) do głównej
świątyni Medias.
6. Kościół ewangelicki św. Małgorzaty (Biserica sfanta Margareta)
Świątynia znajdująca się w centrum miasta w pobliżu placu króla Ferdynanda 1
I - rumuńskiego władcy panującego w latach 1914-1927. Kościół został
wzniesiony na przełomie XV i XVI wieku, a obecny jej wygląd to zasługa
przebudowy z II połowy wieku XVII. Zwieńczeniem bryły świątyni jest wysoka
na 70 metrów i widoczna z daleka Wieża Trębaczy, na którą można było kiedyś
wyjść, jeśli ktoś miał wystarczająco dużo odwagi. Wieża jest nieco
pochylona, przez upadkiem zabezpieczają ją betonowe wzmocnienia, aktualnie
nie jest udostępniona do zwiedzania.
Zwiedzanie kościoła to nie tylko jego wnętrze, utrzymane w dość surowym,
ewangelickim stylu, ale również kompleks dziedzińców i budynków
otaczających świątynię wraz z wbudowanymi w ich mury trzema wieżami.
Wieża Marii (Turnul Mariei)
Wieża Grabarzy (Funarilor Tower)
Wejście do kościoła kosztuje 15 lei, ale w zamian możemy obejrzeć w nim
sporo ciekawych eksponatów.
Późnogotycki ołtarz skrzydłowy - to najcenniejszy zabytek kościoła. Po
zamknięciu skrzydeł widocznych jest osiem malowanych scen
przedstawiających mękę Chrystusa, co mamy okazję zobaczyć.
Szesnastowieczna kamienna chrzcielnica.
Kolekcja tkanych w Anatolii w wiekach XVI-XVIII dywanów, sprowadzonych tu
przez kupców siedmiogrodzkich.
Niewielkie (jak na taki instrument) samodzielne organy piszczałkowe
ozdobione barokową ornamentyką. Instrument przeniesiony został w drugiej
połowie XX wieku z niewielkiego kościoła w Bagaciu, po tym jak tę
miejscowość opuścili Sasi siedmiogrodzcy. W tym okresie wiele wiejskich
kościołów zostało opuszczonych, dlatego zabytkowe wyposażenie – organy,
ołtarze, ambony czy chrzcielnice – przenoszono do większych i lepiej
chronionych świątyń, takich jak ten kościół w Medias. Dzięki temu
instrument zachował się w dobrym stanie. Oprócz niego w świątyni znajdują
się typowe organy umieszczone na chórze.
Spiżowa, późnogotycka chrzcielnica z bogatą ornamentyką, pochodząca z 1477
roku. Tak, w tym kościele znajdują się dwie chrzcielnice.
Rozmaite drobne przedmioty: bogato zdobione skrzynie cechowe, barokowy
baldachim ambony, urny dekoracyjne itp.
W kościele można też obejrzeć liczne freski naścienne.
Opuszczamy teren kościoła przez bramę w Baszcie Dzwonników.
7. Domy i kamienice różne
Czyli warto się pokręcić po ulicach dochodzących do centralnego placu i
zobaczyć to i owo, np. różowy dom z kwiaciarnią na Strada Sandor Petofi,
kamieniczki i budynek liceum przy Plata George Enescu,
domy przy Strada Constantin Brâncoveanu.
8. Wieża Kamieniarzy (Turnul Staingasser)
Znajduje się na północnym skraju starej części miasta, prowadzi do niej
Strada Constantin Brâncoveanu. Wieża nie jest tak imponująco wysoka jak
Wieża Trębaczy, ale można wejść na nią i obejrzeć Medias z pewnej
wysokości. Niestety, mamy pecha. Wg informacji zamieszczonych na drzwiach
wejściowych do wieży można na nią wejść w godzinach 10-17 po uprzednim
wykonaniu telefonu do lokalnego centrum informacji turystycznej. My
jesteśmy przy wieży o 16:40, dzwonię na wskazany na drzwiach numer
telefonu. Po drugiej stronie pan płynnie mówi po angielsku, ale mówi, że
jest już za późno, by przyjść i otworzyć wieże. W sumie go rozumiem,
trudno. Trochę się zagapiliśmy.
Medias okazało się bardzo przyjemnym miejscem do spędzenia większej części
dnia. Urzekła mnie jego piękna architektura i ogólny spokojny, a nawet
leniwy klimat małego miasteczka, który tak bardzo lubię w odróżnieniu od
tłumnych metropolii, których nie cierpię. Nie cierpię też tłumów turystów,
a tu była ich symboliczna ilość.
Rano zwiedzaliśmy położony nieopodal kościół warowny w Valea Viilor i to był
jeden z powodów, dla których nie zdążyliśmy wejść na Wieżę Kamieniarzy, co w
niczym nie umniejsza mojej bardzo pozytywnej opinii dotyczącej zwiedzania
Medias.
Na zakończenie mam dla was kulinarną rekomendację, ale nie dotyczącą kuchni
rumuńskiej. Już poza obrębem starych murów, ale w miarę blisko od nich
znajduje się restauracja „Greek Grill Preveza". Tak, dobrze czytacie: to
grecki grill w centrum Siedmiogrodu. Do pójścia tam skłoniły mnie świetne
oceny na Google Maps (5,0) oraz ogólnie sympatia do greckiej kuchni. Lokal
jest mały (trzy stoliki), chyba niedawno odnowiony, bardzo schludny i
czysty. Pani przy kasie mówi płynnie po angielsku, co ułatwia nam złożenie
zamówienia. Po chwili na stole lądują dwie sałatki z kurczakiem dla moich
towarzyszek oraz panierowany ser feta dla mnie. Do sera dostaję frytki, mały
chlebek typu pita oraz sałatkę z ogórków i pomidorów. Panierowany ser feta
do dla mnie nowość, choć na Słowacji często jadałem panierowany ser żółty.
Jedzenie jest pyszne, nie ma się do czego przyczepić. Nawet jednorazowe
naczynia mi nie przeszkadzają. Za to sztućce są metalowe.
Za jedzenie, lokal i obsługę grill zasługuje na swoje pięć gwiazdek. Po
zwiedzaniu siedmiogrodzkiego miasteczka grecka uczta kulinarna jest
pięknym dopełnieniem dnia, choć niektórzy pewnie się skrzywią i spytają
„czemu nie mici"? Mici są pyszne i bardzo mi smakują, mogę w Rumunii jeść
je codziennie, ale taką odmianę też mogę zrobić, czego nie żałuję.























































Komentarze
Prześlij komentarz