Oradea - rumuńska perła secesyjnej architektury

Dziesiąte pod względem miasto w Rumunii, położne kilkanaście kilometrów od granicy z Węgrami, zwane "perłą secesji".
Oradea liczy ok. 240 tys. mieszkańców, z czego obecnie ok. 27% to Węgrzy. Miasto ma wiekową historię, pod łacińską nazwą Varadinum było odnotowywane już w czasach Cesarstwa Rzymskiego, a jego późniejsza historia jest związana z węgierską państwowością, było jednym z ważniejszych miast Królestwa Węgier i siedzibą biskupstwa od 1093 roku.
W wiekach XVI - XVIII było częścią Księstwa Siedmiogrodu zależnego od Imperium Osmańskiego, a następnie weszło w skład austriackiego cesarstwa pod panowaniem Habsburgów, gdzie zaczęło zyskiwać na znaczeniu gospodarczym i kulturalnym - Oradea była jednym z bogatszych miast węgierskiej części cesarstwa. Węgierska nazwa Oradei to Nagyvárad.
Miasto w stylu barokowym przebudował wiedeński architekt Franz Anton Hillebrandt, żyjący w latach 1719 - 1797 i efekt tej przebudowy widać do dziś układzie i architekturze zabytkowej części miasta Po zakończeniu I wojny światowej i rozpadzie Austro-Węgier Oradea znalazła się w granicach Rumunii, mimo że Węgrzy stanowili tam ponad 90% mieszkańców. Liczba Węgrów systematycznie malała do obecnego poziomu 27%, a spadła poniżej 50% w latach sześćdziesiątych XX wieku.
Oradea jest jednym z wielu pięknych rumuńskich miast i określana jest perłą architektury secesyjnej. Wiele tutejszych kamienic powstało w pierwszych latach XX wieku i było inspirowanych stylem secesji węgierskiej. Wpływy austriackie i węgierskie odróżniają to miasto od np. miast Siedmiogrodu, podobnie jak w Kluż - Napoka ciężko tu o wschodnio-prawosławne wpływy, architektura bardziej przypomina CK miasta takie jak Wiedeń, czy choćby Kraków. Czy to źle? Na pewno inaczej. Dla mnie jednym z plusów zwiedzania Rumunii jest właśnie różnorodność jej miast w odróżnieniu np. od dla mnie dość podobnych (choć pięknych) miast we Włoszech.
Oradea jest jednym z beneficjentów przystąpienia Rumunii do Unii Europejskiej w 2007 roku - stara część miasta w ostatnich kilkunastu latach została kompleksowo odnowiona i nabrała pięknego, kolorowego blasku. Różnice można prześledzić w internecie porównując aktualne zdjęcia starej zabudowy z Google Street View, gdzie spora część zdjęć pochodzi z 2012 roku. Różnica jest naprawdę bardzo duża. Podczas naszych odwiedzin nadal prowadzone były prace w remontowe w mieście, co nieco utrudniało zwiedzanie.
Jeśli chcemy zobaczyć wszystko, co ma Oradea najciekawszego do zaoferowania, jeden dzień to może być za mało. My przyjeżdżamy do Oradei po południu, postanawiamy rozpocząć zwiedzanie jeszcze tego samego dnia rozpoczynając od muzeum historii miejscowych Żydów. Po obejrzeniu ekspozycji idziemy jeszcze do centrum miasta na wieczorne oglądanie zabytków, dodatkową atrakcją jest odbywająca się tego wieczoru Noc Muzeów, więc wejścia są za damo, choć okupione jest to większą liczbą zwiedzających. Niemniej do tłumów w krakowską Noc Muzeów nawet nie ma porównania.

Co warto zobaczyć w Oradei, jest tego sporo:

1. Muzeum Historii Żydów

Powstałe w 2018 roku muzeum mieści się w zbudowanej w 1926 roku ortodoksyjnej synagodze Aachvasa Reina przy Strada (ulicy) Primăriei. Ideą muzeum jest prześledzenie historii żydowskiej ludności Oradei od roku 1772, w którym powstała tu pierwsza żydowska wspólnota, aż do Holocaustu i deportacji miejscowych Żydów do obozu koncentracyjnego Auschwitz.


Na parterze synagogi znajduje się ekspozycja poświęcona starszej historii miejscowych Żydów, ich kulturze i dziedzictwu.


Na piętrze możemy zapoznać z się z historią tragedii Holocaustu, jaka spotkała Żydów Oradei podczas II wojny światowej. W mieście faszyści założyli dwa getta, w których na powierzchni 1/15 miasta stłoczyli Żydów, którzy stanowili 30% ludności Oradei. W maju i czerwcu 1944 wszyscy Żydzi z getta (ok. 27 tys. osób) zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, z czego przeżyła nieliczna garstka.
Ekspozycja silnie działa na emocje, przy schodach prowadzących na górę wita nas sugestywna grafika, a pierwszy widok, na jaki się napotykamy na piętrze, to jakże symboliczny i wstrząsający jednocześnie rysunek torów kolejowych prowadzących na rampę wyładowczą.

ściana z imionami i nazwiskami Żydów zamordowanych w Auschwitz

W muzeum można zapoznać się m.in. z historią Évy Heyman, która podobnie jak Anna Frank napisała pamiętnik z pobytu w getcie w Oradei, zanim został wywieziona do Auschwitz, gdzie zginęła.
Jej matka, Ágnes Zsolt była węgierską farmaceutką, dziennikarką i pisarką żydowskiego pochodzenia. Z pierwszego małżeństwa z architektem Bélą Heymanem Ágnes miała córkę Évę. Po rozwodzie wyszła za mąż po raz drugi – za znanego, lewicowego dziennikarza i pisarza Bélo Zsolta.
W 1944 roku, po wkroczeniu wojsk niemieckich na Węgry, cała rodzina znalazła się w getcie w Oradei. Ágnes i jej mąż zdołali ocaleć z Holocaustu, najpierw udawali chorych na tyfus, dzięki czemu trafili do szpitala obozowego, unikając natychmiastowej wywózki, a sastępnie zostali uratowani w ramach tzw. pociągu Kasztnera (konwoju, który za łapówki wywiózł część Żydów do Szwajcarii przez obóz w Bergen-Belsen).
Niestety, nie zdołali uratować małej Évy. Dziewczynka została deportowana do Auschwitz i w październiku 1944 roku zamordowana w komorze gazowej (według relacji świadków została osobiście wyselekcjonowana na śmierć przez Josefa Mengele).
Po zakończeniu wojny Ágnes wróciła do Oradei, gdzie kucharka przekazała jej ukryty pamiętnik Évy. Dziewczynka pisała go od swoich urodzin (13 lutego 1944 r.) do momentu tuż przed deportacją pod koniec maja 1944 roku.
Ágnes przygotowała zapiski córki do druku i wydała je w Budapeszcie w 1947 roku pod tytułem Éva lányom („Moja córka Éva”). Książka stała się jednym z najbardziej poruszających i bezpośrednich świadectw likwidacji węgierskiego żydostwa. Dzieło okazało się sukcesem wydawniczym i zostało przetłumaczone na sześć języków.
W roku 2015 w oradejskim parku Nicolae Balcescu został odsłonięty pomnik Évy Heyman

2. Plac Unii (Piața Unirii)

Centralny plac Oradei, w pewnym sensie stanowiący miejski Rynek. Plac ma podłużny kształt i otoczony jest wieloma pięknymi budynkami o wielkiej wartości architektonicznej. Dominuje tu styl barokowy i secesyjny, jak zresztą w całej starej części miasta. Nazwa placu nie ma wbrew pozorom nic wspólnego z Unią Europejską, której Rumunia jest członkiem od 1 stycznia 2007 roku i zawdzięcza jej spory skok cywilizacyjny, lecz Unię z 1918 roku.
1 grudnia 1918 roku zgromadzenie ludności rumuńskiej w Alba Iulia proklamowało zjednoczenie wszystkich Rumunów w jednym państwie, wskutek czego powstała tzw. „Wielka Rumunia" o znacznej większym obszarze niż przedwojenne państwo, obejmując również terytoria, gdzie Rumuni stanowili mniejszość, np. bardzo silnie związany z Węgrami Siedmiogród.
1 grudnia jest obecnie świętowany jako Dzień Wielkiego Zjednoczenia i jest najważniejszym świętem państwowym Rumunii, a rumuński król Ferdynand I panujący w latach 1914-1927 jest czczony jako pierwszy król zjednoczonej Rumunii, który został nawet na tę okoliczność ponownie symbolicznie koronowany ponownie w Alba Iulia w 1922 roku.
Plac jest otoczony pięknymi budynkami, ale z fotograficznego punktu widzenia ma jedną, ale bardzo poważną wadę: budynki owe są skupione w przeważającej większości po zachodniej i wschodniej stronie placu, wskutek czego część z nich prezentuje się dobrze na zdjęciach przed południem, a część po południu. By zniwelować tę wadę, planuję trasę wycieczki w ten sposób, by Plac Unii odwiedzić dwa razy: na początku i na końcu zwiedzania Oradei.

budynki Placu Unii i pomnik króla Ferdynanda I

ciekawy przystanek tramwajowy na Placu Unii
Jeden z najbardziej charakterystycznych budynków placu Unii to:

3. Pałac Czarnego Orła (Palatul Vulturul Negru)

Budynek składa się z dwóch segmentów tworzących bryłę w kształcie litery Y, która niektórym przywodzi na myśl orli dziób, być może stąd się wzięła inspiracja do umieszczenia w witrażu sylwetki czarnego orła, od którego budynek wziął nazwę.
Pałac został wzniesiony w latach 1907-1908. Budynek jest bogato zdobiony, znajduje się w nim pasaż pod szklanym dachem, a obecnie znajduje się w nim hotel, biura, restauracje i kawiarnie To jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków miasta i charakterystycznych budynków miasta z niezwykle fotogeniczną bryłą, dekoracjami i prześwitami światła. W dzień pasaż wydaje się być opustoszały, ale wieczorem odżywa za sprawą znajdujących się tu lokali gastronomicznych.
Inne ciekawe budynki przy Placu Unii to:

4. Kościół św. Władysława I Świętego (Biserica Sfǎntul Ladislau)

W Oradei jest wg różnych źródeł około 100 obiektów sakralnych. Przy Placu Unii znajduje się jeden z najstarszych tutejszych kościołów, wzniesiony w latach 1720-1741. Jego patronem jest węgierski król Władysław I Święty, panujący w XI wieku, będący również patronem miasta Oradea. Król został kanonizowany sto lat po swojej śmierci i wg niektórych źródeł został pochowany Oradei lub znajdowały się tu jego relikwie. W mieście można odnaleźć dwa pomniki tego króla: pierwszy na Cytadeli, a drugi przed katedrą rzymskokatolicką. Kościół św. Władysława ma barokowy wystrój i stosunkowo prostą bryłę architektoniczną. Z uwagi na swego patrona jest on ważnym miejscem kultu dla zamieszkującej Oradeę mniejszości węgierskiej. Z rzeczy nie związanych z Węgrami przy kościele znajduje się pomnik ojca Pio. Kościół podczas naszej bytności był zamknięty, a jego wieżę oplatała sieć rusztowań – trwał jej remont.
5. Greckokatolicki Pałac Biskupi (Palatul Episcopal Greco-Catolic)
 
Budynek wzniesiony w latach 1800-1803 w stylu barokowym z wpływami neoklasycyzmu cechuje się piękną architekturą, z malowaną kopułą centralną oraz dobudowaną na początku XX wieku wieżą. Po przejęciu władzy w Rumunii przez komunistów pałac został przekształcony w szkołę, a potem w bibliotekę. Władze nie dbały zbytnio o budynek, który powoli ale systematycznie niszczał. W 2005 roku został ponownie przekazany kościołowi greckokatolickiemu, który podjął się renowacji pałacu. W 2018 roku część budynku, w tym cały dach, uległa zniszczeniu podczas pożaru, który w dużej części zniweczył efekty trwającej od sześciu lat renowacji. W roku 2026 budynek jest już w przeważającej większości odrestaurowany.
6. Prawosławna cerkiew "księżycowa" Wniebowzięcia Matki Bożej (Catedrala Veche "Adormirea Maicii Dornnului")

Barokowa świątynia wzniesiona pod koniec XVIII wieku kryje w sobie niezwykłe wnętrze, będące mieszkanką baroku i cerkiewnej sztuki. W odróżnieniu od dość standardowego wnętrza kościoła św. Władysława mamy tu do czynienia z architektonicznym fenomenem. Pierwszy raz zdarza mi się widzieć cerkiewny ikonostas namalowany nie w tradycyjnym, wywodzącym się z Bizancjum stylu, lecz na barokową modłę.
Świątynia jest znana z niezwykłego zegara umieszczonego na jej wieży, wskazującego aktualne fazy Księżyca, którego odwzorowanie jest jednym z elementów tego nietypowego zegara. Z tego powodu cerkiew zwana jest „księżycową"
Przed wejściem do świątyni stoi pomnik biskupa rumuńskiego kościoła prawosławnego Romana Ciorogariu, zmarłego w 1936 i pochowanego w tej cerkwi.
7. Greckokatolicka katedra św. Mikołaja (Catedrala Greco Catolică Sfǎntul Nicolae)

Osiemnastowieczna świątynia o klasycznej bryle i pięknym wnętrzu. Odwiedziłem ją dwa raz, pierwszy raz wieczorem, podczas Nocy Muzeów, gdy odbywał się tam koncert.
Drugi raz byłem następnego dnia, udało mi się wejść i zrobić zdjęcia dosłownie w ostatniej chwili, bo rozpoczynało się nabożeństwo.
Z tyłu kościoła ładna kwiatowa aleja, interesujące kamienice, a przed kościołem pomnik Iuliu Maniu (1873-1953), jednego z ważniejszych rumuńskich polityków okresu międzywojennego, jednego w twórców Unii z 1918, skazanego przez reżim komunistyczny na na dożywocie w 1947 roku.

pomnik Iuliu Maniu

8. Ratusz (Primăria Oradea) i Wieża Ratusza (Turnul Primăriei Oradea)

Znajdujący się również przy Placu Unii Ratusz (siedziba władz miasta) to duży, neoklasyczny budynek zbudowany w latach 1901-1904 na miejscu rozebranego wcześniej ratusza. Częścią budynku jest wysoka na 50 metrów wieża, której pierwotnym przeznaczeniem było wczesne dostrzeganie pożarów w mieście przez strażaków. W związku z tym faktem w ratuszu mieści się niewielkie muzeum poświęcone historii lokalnej straży pożarnej. Aktualnie wieża pełni rolę wieży widokowej - atrakcji turystycznej pozwalającej podziwiać panoramę miasta z góry. Niestety w Oradei trwa w kilku miejscach remont zabytków, pisałem wcześniej o remoncie wieży kościoła św. Władysława, również remontowana i wyłączona ze zwiedzania jest wieża ratusza. Szkoda. Nadmienię jeszcze, że spotkamy się dziś z remontem słynnego oradeańskiego deptaku Calea Republicii oraz Parku 1 Grudnia.
Opuszczamy Plac Unii, by zrobić pętlę po starej części Oradei. 

9. Ulica (Strada) Vasile Alecsandri oraz Casa Deutsch.

Ulica odchodząca z Placu Unii w stronę miejskiego parku wyłączona z ruchu pieszego - zamieniona w gastronomiczno-handlowy deptak. Bardzo ciekawym budynkiem znajdującym się przy tej ulicy jest Casa Deutsch. Został on zbudowany w latach 1906-1910 w secesyjnym stylu, z dekoracyjnymi motywami kwiatowymi i półkolistymi górnymi fasadami. W latach 1910 -1940 mieścił się w nim sklep ze szkłem, porcelaną i lampami. Budynek był kilkukrotnie przebudowywany, najbardziej istotna przebudowa miała miejsce w latach 70. XX wieku, w ramach której zburzono pierwotną konstrukcję zachowując jedynie fasadę od strony ulicy, a za nią wzniesiono nowy, żelbetowy budynek.

Casa Deutsch

10. Synagoga (Sinagoga Neologa Sion)

Synagoga znajdująca się przy Strada Indepedenței została wzniesiona w 1878 roku jako replika synagogi w Norymberdze. Obecnie nie pełni obecnie funkcji religijnych, jest udostępniona do zwiedzania, służy również jako sala do organizacji wydarzeń kulturalnych oraz wykładów. Świątynia jest pięknie odrestaurowana, a jej pięknie zdobione wnętrze wygląda imponująco. Wstęp jest płatny, ale nam się udaje zwiedzić ją wieczorem za darmo, w ramach Nocy Muzeów, gdzie oświetlona jest wewnątrz czerwonym światłem.
11. Plac Króla Ferdynanda I (Piața Regele Ferdinand I)

Położony po drugiej stronie rzeki Crisul Repede plac połączony jest mostem z Placem Unii i  nosi miano rumuńskiego króla panującego w latach 1914-1927. Prowadzi do niego most św. Władysława (Podul Sfǎntul Ladislau) z ciekawym widokiem na ratusz. Na środku placu znajduje się budynek Teatru Regina Maria (czyli Teatru Królowej Marii, żony króla Ferdynanda I), plac otoczony jest ciekawymi kamienicami, a sam sobie stanowi bramę do drugiego po Strada Vasile Alecsandri miejskiego deptaku.

na moście św. Władysława

Teatr Regina Maria


Hotel Transilvania i Hotel Astoria

12. Calea Republicii - miejski deptak

Ulica wyłączona na odcinku 600 metrów z ruchu samochodowego pełna pięknie odrestaurowanych, kolorowych i bogato zdobionych kamienic w stylu Art Noveau.
To drugie po Placu Unii miejsce emblematyczne dla Oradei i podobnie jak Plac Unii pięknie odnowione w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Najbardziej charakterystycznym punktem tej ulicy jest skrzyżowanie z ulicą Parcul Traian, gdzie na trzech jego rogach można znaleźć najbardziej okazałe kamienice: błękitno-seledynowy Palatul Moskovits, biały Palatul Apollo i piaskowy Palatul Stern. Niestety trwa remont nawierzchni ulicy, co odbiera zwiedzaniu sporo uroku, ale i tak jesteśmy pod wrażeniem.

Palatul Moskovits

Palatul Apollo

Palatul Stern
Warto też zajrzeć na znajdujący się z tyłu opisanego wyżej teatru Plac Teatralny, by obejrzeć znajdujące się tutaj równie piękne kolorowe kamienice, których percepcji aktualnie nie psuje remont nawierzchni.
Na końcu Calea Republicii, w części dopuszczonej już do ruchu samochodowego znajduje się

13. Pałac Finansów Publicznych (Palatul Finantelor)

Secesyjny budynek wzniesiony w latach 1899-1900, aktualnie mieszczą się tam władze samorządowe okręgu Bihor.
Idziemy teraz w miejsca oddalone od ścisłego centrum. Ruch turystyczny jest tu znikomy, za to można się zapoznać z bardziej zapuszczoną zabudową Oradei. Myślę, że i na te budynki przyjdzie czas. Ciekawym obiektem jest też Centrum Handlowe Crișul, zbudowany za czasów komunistycznych dom towarowy z ciekawą bryłą i elewacją, podupadły po zbudowaniu w mieście nowoczesnych centrów handlowych na obrzeżach Oradei. W drodze do barokowego kompleksu zaglądamy do parku.
14. Park Sandora Petofiego (Parcul Sándor Petőfi)

Odnowiony i ładny park, otoczony dziewiętnastowiecznymi willami, noszący miano dziewiętnastowiecznego węgierskiego poety. Domy są ładne, ale działki są mocno zadrzewione, ciężko było zrobić dobre zdjęcie pokazujące ich urok, w końcu odpuściłem. W parku znajduje się ponadto mały ogród japoński. Widać z niego już wieże barokowego kościoła.

pomnik Sándora Petőfiego

ogród japoński

15. Barokowy kompleks

Znajdujący się już poza zabytkową częścią Oradei XVIII-wieczny kompleks obejmuje katedrę rzymskokatolicką, pałac biskupów wraz z ogrodem oraz ciąg domów mieszkalnych.
Świątynia uważana jest za największą barokową katedrę w Rumunii. W jej wnętrzach są przechowywane relikwie węgierskiego króla Władysława I Świętego, choć nie można potwierdzić ich autentyczności. Zresztą dotyczy to sporej, jak nie przeważającej większości chrześcijańskich relikwii.

pałac biskupów rzymskokatolickich

rzymskokatolicka katedra wniebowzięcia NMP
Przed katedrą można obejrzeć pomnik króla Władysława I Świętego.
Katedra i pałac otoczone są parkiem, którego częścią jest znajdujący się po lewej stronie wejścia do pałacu Ogród Magnoliowy (Parcul cu Magnolii). Gdy przyjedzie się tu o odpowiedniej wiosennej porze roku, można podziwiać mnogość kwitnących magnolii. My zwiedzaliśmy ogród pod koniec maja, drzewa już dawno przekwitły. Niemniej ogród otaczający pałac i kościół jest bardzo ładny.
Po drugiej stronie Strada (ulicy) Sirul Canonicilor znajduje się dziesięć domów, będących częścią kompleksu, budowanych na potrzeby kanoników i pracowników biskupstwa Oradei przez ponad 100 lat (budowa ostatniego domu zakończyła się w 1875 roku). Domy nadal pozostają własnością kościelną i służą obecnie różnym kościelnym organizacjom.
Budynki łączy znajdujący się na parterze długi, liczący 253 metry i 57 łuków, pasaż z arkadami, bardzo fotogeniczny - warto tam zajrzeć przy okazji zwiedzania.
16. Park 1 grudnia (Parcul 1 Decembrie)

Zielony kwartał otoczony z trzech stron miejską zabudową. W parku znajdują się alejki spacerowe, dwie sadzawki z fontannami, w jego centralnym punkcie stoi pomnik, wzniesiony w centrum Parku 1 Grudnia w 1959 r. jako wyraz hołdu i czci dla rumuńskich żołnierzy wyzwalających. Autor, rzeźbiarz lulia Onita, umieścił brązowy posąg żołnierza w pozycji marszowej o wysokości 4 m. Po bokach umieszczono 2 płaskorzeźby przedstawiające sceny batalistyczne, odpowiednio radosne przyjęcie wyzwolicieli przez miejscową ludność.
W parku znajduje się również Centrum Kultury (Casa de Cultură), w którym organizowane są koncerty, wystawy, spektakle teatralne czy konferencje. Mieści się tam też szkoła muzyczna.
Niestety powyższy opis powstał tylko i wyłącznie na podstawie powszechnie znanych informacji, bez możliwości zweryfikowania przeze mnie na żywo, gdyż park jest w przebudowie, jest ogrodzony i nie udostępniany do zwiedzania. 

17. Cytadela (Cetatea Oradea)

Pierwsze wzmianki o zabudowie niewielkiego datuje się na XI wiek. Po najazdach tatarskich w XIII wieku zabudowa twierdzy została mocno zniszczona, w wieku następnym rozpoczęła się jej odbudowa, a obecny kształt cytadela zawdzięcza rozpoczętej przez księcia Siedmiogrodu Gabriela Bethlena w roku 1619 budowie wewnętrznego pałacu o pięciokątnym kształcie równoległym do pięciokątnym murów twierdzy oraz dokonanej w XVII wieku przez Habsburgów rozbudowie umocnień.
Pierwotnie pięciokątna twierdza z bastionami w każdym z kątów była otoczona szeroką na 50 metrów fosą, obecnie wokół twierdzy znajdują się tereny zielone.
Twierdza jest udostępniona do zwiedzania, jest tu muzeum, na jej terenie są organizowane również imprezy kulturalne, działają tu trzy restauracje, a za duchowość odpowiada wbudowany w ciąg pałacowych murów kościół katolicki. Przy cytadeli można obejrzeć pomnik króla węgierskiego Władysława I Świętego dosiadającego konia.

wejście do Cytadeli

na dziedzińcu Cytadeli

muzeum Oradei

pomnik króla Władysława I Świętego

W porównaniu z poprzednimi nie jest to jakiś wybitnie interesujące miejsce, ale zajrzeć po drodze zawsze można. Z jednego z bastionów cytadeli, noszącego nazwę Bastion Bethlen (Bastionul Bethlen), z którego można obejrzeć bryłę nowej cerkwi otoczonej blokami mieszkalnymi.
18. Katedra Biskupia Zmartwychwstania Pańskiego oraz św. Andrzeja Şaguny (Catedrala Episcopală Învierea Domnului și Sfǎntul Ierarh Andrei Șaguna)

Współczesna, zbudowana na początku XXI wieku cerkiew Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego, jej konsekracja miała miejsce w 2020 roku. Jej drugim w nazwie patronem jest św. Andrzej Saguna, żyjący w XIX wieku rumuński biskup prawosławny.
Świątynia jest duża i wysoka na 65 metrów do szczytu krzyża. W środku znajdziemy klasyczne, ale piękne wykonane obrazy, freski i mozaiki w klasycznym cerkiewnym stylu, ale tylko z przodu kościoła, bo tył wnętrza nadal stanowi surowy beton. Wynika z olbrzymich kosztów budowy świątyni, władzom kościelnym bardzo zależało na konsekracji katedry i udostępnieniu jej wiernym, dlatego zgodziły się na tymczasowe pozostawienie tak niewykończonej świątyni w oczekiwaniu na możliwość sfinansowania dokończenia budowy.
Przed katedrą stoi pomnik księcia Michała Walecznego (Miahaia Viteazul). Był to władca (hospodar) Wołoszczyzny, Mołdawii i książe Siedmiogrodu panujący pod koniec XVI wieku. Uważany jest za symbol oporu przeciw Turkom i jedną z najznaczniejszych postaci w historii ziem tworzących dzisiejszą Rumunię. Trzema tymi terytoriami władał raptem przez dwa lata (w latach 1599-1600), ale to wystarczyło, by stał się patronem zjednoczenia Rumunii, choć z Siedmiogrodem, krainą od wieków związaną z Węgrami, jest sytuacja podobna jak z naszymi Ziemiami Odzyskanymi: ich „prapolskość” i władanie Piastów miały miejsce bardzo dawno temu, a przez ponad siedem wieków te ziemie były bardziej związane z Niemcami i Czechami niż z Polską. Ostatnim męskim przedstawicielem dynastii Piastów był zmarły w 1706 roku noszący jakże prapolskie miano baron Ferdynand II von und zu Hohenstein.
18. Promenada Crisul Repede

Krótka, około półkilometrowa promenada nad brzegiem przepływającej przez Oradeę rzeki Szybki Keresz położona przy moście znajdującym się przy Placu Unii. Rozciąga się ona po obu stronach rzeki, my zaglądamy na jej północną stronę, gdzie między mostami Podul Intelectualilor i Podul Sfântul Ladislau ma ona zielony, parkowy charakter. Można z niej zobaczyć oblicze tylnych elewacji kamienic Oradei, dalekie jeszcze od doskonałości i jeszcze parę innych obiektów.

Podul (most) Intelectualilor

Synagoga Neologa Sion

Pałac Czarnego Orła

Pałac Czarnego Orła, most i kościół św. Władysława

Zwiedzanie Oradei kończymy, jak już wspomniałem w pkt. 2 na Placu Unii. Popołudniowe ciepłe światło przyjemnie oświetla budynki po wschodniej stronie placu. Plac żyje, oprócz kawiarniano-turystycznego ruchu trwa na nim impreza sportowa sponsorowana przez pewien bank, są rozstawione stoły do ping-ponga, kosze do koszykówki, sztuczne ścianki wspinaczkowe itp. Trochę się muszę nagimnastykować w celu dobrego wykadrowania zdjęć. Efekty widzieliście już w tej relacji.

Oradea mnie oczarowała i zachwyciła. To pięknie miasto z zachwycającą architekturą, wspaniale odnowione w ostatnich latach, choć remonty niektórych miejsc są nadal w toku. Z tego powodu musieliśmy zrezygnować z odwiedzenia kilku miejsc, z czego najbardziej mi żal widoku na miasto z wieży ratuszowej, bo do takich widoków mam słabość. Zwiedzanie miasta zajęło nam jedno popołudnie plus cały następny dzień. Według mnie, gdy wszystkie obiekty będą udostępnione do zwiedzania, a ktoś chce zwiedzić Oradeę kompleksowo, dwa dni będą w sam raz.

Sebastian Słota

Komentarze

TOP 5

Na Tuł Szlakiem Cisownickim