Andelska Hora - Vrbno pod Pradedem
Krótka wycieczka na krótki pogodny poranek w Jesionikach.
W zasadzie trudno nazwać to wycieczką, raczej jest to krótki spacer, którego
głównym celem jest znajdujące się nad miejscowością Andelska Hora wzgórze
Anensky Vrch, stojący pod nim kościół św. Anny oraz prowadząca do tegoż
kościoła aleja lipowa z przyległymi łączkami. Dalszy etap spaceru, czyli
przejście lasem do Vrbna pod Pradedem jest wykonywany niejako przy okazji,
ponieważ we Vrbnie mieszkam podczas swojego tygodniowego urlopu w
Jesionikach.
Z Vrbna przyjeżdżam lokalnym autobusem. Jest śliczny wrześniowy poranek,
słońce mocno przyświeca, o co nie było łatwo podczas tego urlopu. Idę na
górę, najpierw pośród zabudowań, a potem lipową aleją prowadzącą pod sam
kościół. Przy okazji zbaczam na łąki po obu stronach alei, bo poranek jest
tak uroczy, że nie sposób tego nie zrobić: piękne jesienne kolorki, błękit
nieba i biel chmurek, a do tego poranne mgiełki snujące się jeszcze w dole.
Cieszę się chwilą, a dojście pod kościół oczywiście się wydłuża - choć to
bardzo dobrze spędzony czas.
aleja lipowa
aleja lipowa
wieża kościoła w Andelskiej Horze
W międzyczasie chmurzy się i słońce znika na całą resztę dnia.
W alei lipowej korzystam z dobrodziejstw odchylanego wyświetlacza w moim
Nikonie. Moje kolana lubią to.
Pod kościołem robi się już zimno i wietrzno. Szkoda, bo widoki na okoliczne
wzgórza i łąki dużo by zyskały w słońcu. Kościół św. Anny to barokowa
świątynia wzniesiona w latach 1767-1769 i poświęcona rok później. Po II
wojnie światowej kościół popadł w ruinę, ale odzyskał dobry stan techniczny
dzięki przeprowadzonemu w latach 2009-2010 remontowi połączonemu z renowacją
wnętrza: organów, obrazów i rzeźb.
Do Vrbna idę szeroką leśną drogą, bez większych podejść, która jest
jednocześnie czerwonym szlakiem. Niewiele tam się dzieje, dwa miejsca godne
wspomnienia to pewien budynek na pewnej polanie i pewna żaba.
Budynek opisany jest na mapie jako Anenska Myslivna leżąca na polanie o tej
samej nazwie. To mała chatka myśliwska, obok której straszy dużo większy od
niej budynek zbudowany z pustaków trochę bezładu i składu. Ponoć chatkę można
również wynająć, choć szczegółów brak. Leży ona w lesie, tak naprawdę pośrodku
niczego, co może być zarówno wadą, jak i zaletą.
Dość dziwny pomnik – obelisk, na którego szczycie widzimy figurkę sowy,
znajduje się w miejscu, w którym pewien ksiądz dostał udaru i padł martwy na
ziemię – tak przynajmniej informuje tablica stojąca obok pomnika.
Schodząc już do Vrbna wychodzę na sporą widokową polanę. Przy ścieżce znajduje
się źródełko „Mirkuv Pramen” a na polanie z widokiem na Vrbno pod Pradedem i
otaczające go wzgórza jest postawiona huśtawka. Druga podobna huśtawka
znajduje się po drugiej stronie Vrbna, na zboczach Vetrnika.
Z polany schodzę już do miasteczka kończąc tę krótką spacero - wycieczkę.
Szczególnie przypadł mi do gustu jej początek. Zawsze to coś.
Sebastian Słota
































Komentarze
Prześlij komentarz